Uszkodził znak drogowy i uciekł

Utworzono: wtorek, 2019 czerwca 25

Coraz więcej sprawców uszkodzenia znaków i urządzeń drogowych ucieka miejsca zdarzenia, licząc na bezkarność.  Nic bardziej błędnego, czego przykładem jest zdarzenie z 24 czerwca 2019 roku. Kierowca  pojazdu marki Nissan o godzinie 19:08  na skrzyżowaniu ulic Pucka- Rzeźnicka wjechał w słupki i znaki drogowe. W tym samym miejscu i czasie   według relacji naocznych świadków wymusił pierwszeństwo przejazdu innym pojazdom, po czym odjechał w stronę ulicy Judyckiego. O zdarzeniu tym  świadkowie  powiadomili Straż Miejską .  Ustalono, że za kierownicą pojazdu siedział mężczyzna. Po kilkunastu minutach funkcjonariusze ustalili dane właścicielki pojazdu i udali się do jej miejsca zamieszkania.  Okazało się , że drzwi do mieszkania były zamknięte,  na  przysłowiowe cztery spusty. Rozmowa z jednym domowników prowadzona była przez okno, przy zamkniętych drzwiach. Czy kierowca tego  pojazdu liczy na bezkarność? Chyba tak. Rodzi się też pytanie dlaczego uciekł miejsca zdarzenia, wcześniej wymuszając pierwszeństwo przejazdu innym pojazdom i zamknął się w mieszkaniu? W sprawie tej prowadzone są czynności wyjaśniające celem skierowania sprawy do Sądu Rejonowego w Wejherowie.  Należy jedynie dodać, że w 90 % zdarzeń związanych  z niszczeniem znaków i urządzeń drogowych, sprawców udaje się ustalić. Ci po postawieniu im zarzutu nie potrafią logicznie się wytłumaczyć z faktu ucieczki. W takim przypadku  jedno jest pewne, gdyby kierowca sam zgłosił się , że  nieumyślnie uszkodził znak lub inne urządzenie drogowe,  szkodę można  pokryć z OC pojazdu. Jeśli kierowca ucieka z miejsca zdarzenia, ubezpieczyciel najczęściej odmawia zapłaty wyrządzonej szkody i całość odszkodowania przechodzi na kierowcę. Dodatkowo  „kierowca-uciekinier” otrzyma bardzo wysoki mandat lub sprawa trafi do Sądu Rejonowego w Wejherowie.

Wiedziałeś, o tym, że używasz starej wersji przeglądarki Internet Explorer? Zaktualizuj przeglądarkę teraz!