Zamknął psa w samochodzie i poszedł do pracy

Utworzono: czwartek, 2018 lipca 05

Kampania społeczna o nie pozostawianiu dzieci i zwierząt w zamkniętych pojazdach prowadzona jest co roku. Pomimo tego pojawiają się przypadku ludzkiej bezmyślności, czego przykładem jest zdarzenie z dnia 04 lipca 2018 roku. Około godziny 10:40 dyżurny Straży Miejskiej otrzymał zgłoszenie, że w  zaparkowanym na parkingu przy ulicy Reformatów pojeździe marki  Audi  zamknięty jest pies- rasy grzywacz chiński. Szyby w pojeździe były szczelnie  zamknięte. Strażnicy przystąpili do ustalenia  i odnalezienia właściciela pojazdu. W akcję zaangażowano również policjantów z Komisariatu Policji w Szemudzie, którzy dotarli do miejsca zamieszkania właściciela auta. Na szczęście rodzina  skontaktowała się  kierowcą i ten pojawił się przy pojeździe.  Gdyby się nie znalazł, zapadłaby decyzja o wybiciu szyby i uwolnieniu psa. Tymczasem właściciel  psa całą akcją był zdziwiony i specjalnie  sprawą się nie przejmował. Mówił, że psa zostawił  idąc do pracy i co kilka godzin przychodzi do niego. Pies ma w aucie jedzenie i wodę.  Problem jedynie w tym,  że słoik z wodą  był pojeździe tylko,  że  zamknięty, a temperatura na zewnątrz wynosiła 25 °C, a w zamkniętej  kabinie pojazdu  dochodzi jak  w piekarniku do 60 °C. Właściciel otrzymał mandat karny 500 złotych, który powinien odnieść skutek wychowawczy. Ustalono również, że pojazd z psem zaparkowany został o godzinie 6:30 nad ranem.  Po tym zdarzeniu widać, że bezmyślność ludzka nie zna granic.

 

Wiedziałeś, o tym, że używasz starej wersji przeglądarki Internet Explorer? Zaktualizuj przeglądarkę teraz!