Dokarmianie gołębi szkodliwe i naganne

Utworzono: środa, 2016 listopada 16

Na placu Jakuba Wejhera, miłośnicy gołębi urządzili sobie miejsce do stałego dokarmiania tych ptaków. Tu przynoszone są resztki jedzenia, w tym całe bochenki czerstwego i świeżego chleba. Gołębi przybywa, a wraz z nimi szkodliwych dla zdrowia ludzkiego ich odchodów. Może nie każdy wie, że ptaki te przenoszą groźne choroby, a w ich odchodach zawarte są wirusy, przez co wielu nazywa je „latającymi szczurami”. Apele o nie dokarmianie gołębi w centrum miasta na nic się zdają. Tak też było 15 listopada. Około godziny 11:15 mieszkaniec Wejherowa  na placu J. Wejhera wyrzucił całe dwa bochenki chleba oraz pojedyncze kromki . W jedną  z nich zapętlił się  gołąb- co widać na zdjęciu z kamer  z ulicznego monitoringu. Mężczyzna ten  ze względu na podeszły już wiek, został pouczony o zakazie wyrzucania jedzenia na plac. Straż Miejska po raz kolejny apeluje do wszystkich, a przede wszystkim osób starszych i rodziców dzieci, którym los dzikożyjących ptaków nie jest obojętny, aby  nie dokarmiali ich w centrum miasta, które jest wizytówką miasta. Zanieczyszczony plac i spadające na głowy przechodniów ptasie odchody ten wizerunek mącą. Nie ma też fizycznej możliwości stałego porządkowania palcu. Po wymyciu i zebraniu odchodów, za kilka godzin plac jest znów zanieczyszczony  odchodami, bo setki tych ptaków bardzo szybko potrafią plac od nowa zanieczyścić.  Należy też dodać, że  początkowo, przy niewielkiej ilości  gołębi, była to atrakcja turystyczna. Dziś nie ma atrakcji ,a powstał jeden wielki śmieciowy problem, bo plac staje się jadłodajnią dla gołębi i wysypiskiem resztek jedzenia.

Wiedziałeś, o tym, że używasz starej wersji przeglądarki Internet Explorer? Zaktualizuj przeglądarkę teraz!