Nie ma dymu bez ognia

Utworzono: piątek, 2019 września 20

Powoli rozpoczyna się sezon grzewczy. Zimne noce sprawiły, że w niektórych budynkach uruchamiane są kotły centralnego ogrzewania. Wraz z  rozpaleniem pieców,  nasilają się telefony do straży miejskiej o spalaniu odpadów.  Są i tacy, którzy są przekonani, że dym z komina nie powinien się wydobywać, bo zatruwa środowisko. I tu nie ma wątpliwości, tylko, że  w  ponad 95% zgłoszeń zawiadomienia te nie potwierdzają się.  Mieszkańcy spalają drewno oraz węgiel. Póki co, w Polsce ( poza Krakowem) nie ma zakazu  spalania w przydomowych piecach węgla i drewna , a to  głównie te paliwa w pierwszej fazie nie rozgrzanego przewodu kominowego oraz pieca powodują  zadymienie. Ważny jest też sposób odpalania pieca. Ten odpalony od góry nie kopci tylko, że nie wszystkie piece, a głównie  te dolnego spalania od góry odpalić się nie dadzą. Są właściciele budynków , którzy takie stare urządzenia grzewcze posiadają i boją się ich uruchamiania, bo będą telefony do straży miejskiej o spalaniu śmieci i odpadów. Ci dla  przysłowiowego świętego spokoju piece uruchamiają pod osłoną nocy, gdy  większość śpi. Pomimo tego w wielu instalacjach, w pierwszej fazie spalania czuć gaz wydobywający się z spalanego  węgla i drewna . Powodów jest wiele. M.in. nieprzystosowane  pieca do danego rodzaju paliwa, zła jakość węgla, mokre drewno i wiele innych. Tymczasem Straż Miejska  w przypadkach podejrzenia spalania śmieci i odpadów taką kontrole przeprowadza i często kończy się  ona  na spisaniu protokołu ,że nie stwierdzono spalania odpadów. I tak w koło. Dlatego Straż Miejska apeluje do zgłaszających  o zdrowy rozsądek, żeby nie zgłaszali każdego przypadku pokazania się dymu z komina, bo  on wcale nie świadczy o spalaniu śmieci, a tylko w przypadku spalania śmieci i szkodliwych odpadów straż miejska może stosować sankcje karne.

Wiedziałeś, o tym, że używasz starej wersji przeglądarki Internet Explorer? Zaktualizuj przeglądarkę teraz!